« powrót 01 listopada 2019

Izrael 2019 DZIEŃ 6 (31 października)

Na wycieczkę do Jerozolimy pojechały dwie grupy: polska i niemiecka z Dortmundu, Niemcy z Saksonii już dzisiaj opuszczają Izrael. Luiza, uczennica niemiecka, obchodziła urodziny, więc cały autobus odśpiewał „Happy Birthday”, po czym my „Sto lat”, po czym zostaliśmy poczęstowani pysznymi czekoladowymi mufinkami.

Celem wycieczki nie było zwiedzanie miejsc religijny (to będzie jutro w tym samym składzie), ale wizyta w Instytucie Pamięci Ofiar Holocaustu Yad Vashem. Wzięliśmy udział w robiącej ogromne wrażenie lekcji historii Europy pierwszej połowy XX wieku. Krótkie wprowadzenie dotyczyło początków faszyzmu europejskiego, pierwotnie jednej z doktryn politycznych, która zakładała dominację wspólnoty narodowej nad jednostką, była przeciwna demokracji parlamentarnej i liberalizmowi. W latach 30 – tych ubiegłego wieku ideologia ta rozprzestrzeniła się po całej niemal Europie, a w Niemczech wyniosła Hitlera do władzy. Polska była często wymieniana w opowiadaniu pana Shmulika, bo od napaści na nasz kraj  (z dwóch stron) zaczęła się II wojna światowa, alianci (Francja i Wielka Brytania) nam nie pomogli, a ponadto w Polsce mieszkała największa liczba Żydów w Europie. W  Yad Vashem znajduje się miejsce z drzewkami upamiętniającymi ludzi, którzy bezinteresownie ratowali Żydów podczas wojny. Spośród prawie 30 tysięcy drzewek  około 10 tysięcy należy do Polaków. Widzieliśmy nazwisko Ireny Sendlerowej, która uratowała około 1000 żydowskich dzieci, organizacji Żegota, wielu innych rodaków i Oscara Schindlera. Instytut ten ma kształt trójkąta, bo wszyscy więźniowie mieli na obozowych ubraniach naszywki w tym kształcie z literą wskazującą na narodowość (Polacy mieli „P”), a nawet orientację seksualną. Przypomnę tutaj, że naziści eksterminowali też homoseksualistów i ludzi chorych psychicznie. Fotografie i filmy dokumentalne, pokazujące życie w gettach, wynędzniałe i umierające na ulicach dzieci, palenie książek żydowskich autorów w Niemczech (np. Einsteina i Freuda), czy nieludzkie eksperymenty doktora Mengele zrobiły na uczniach takie wrażenie, że wszyscy płakali. Młodzież niemiecka długo nie mogła się uspokoić - czuła na sobie brzemię odpowiedzialności za zbrodnie przodków. My też nie byliśmy całkowicie bez winy. Pan Shmulik przypomniał pogromy Żydów dokonane przez Polaków, np. Jedwabne. Ale mówił przede wszystkim o tych, którzy próbowali przeciwdziałać tym zbrodniom, np. Janie Karskim, wspomniał bohaterską postawę księdza Maksymiliana Kolbe.

Podczas zwiedzania poruszono wiele wątków osobistych, bo pan Shmulik i jego żona pochodzą z rodzin, które straciły wielu członków  podczas Holocaustu. Opowieścią rodzinną podzielił się także jeden z niemieckich nauczycieli, którego rodzina pochodzi z Holandii. Dziadek pana Martina i ciocia mają drzewka w Yad Vashem, ponieważ ratowali żydów holenderskich. Pan Martin nie mógł ukryć wzruszenia, gdy nam to opowiadał.

Są tutaj jeszcze inne miejsca, np. okrągły budynek ze studnią, nad którą umieszczono fotografie ofiar (woda oznacza życie, kamień ją otaczający symbolizuje ścianę płaczu, a podnosząc wzrok widzimy ludzi idących do nieba). Jest też budynek, w którym panuje mrok, widzimy tylko gwiazdy, słyszymy wypowiadane w różnych językach nazwiska zamordowanych dzieci, ich wiek i kraj pochodzenia. Janusz Korczak został upamiętniony pomnikiem symbolizującym jego poświęcenie dla dzieci.

Pobyt w tym miejscu robi na zwiedzających podobne wrażenie jak podczas zwiedzania obozu zagłady w Auschwitz. Przy pomniku Janusza Korczaka młodzież dzieliła się swoimi refleksjami. Wszyscy byli zgodni – to nie może się już nigdy powtórzyć, młozi ludzie muszą reagować na wszelkie przejawy rasizmu i nietolerancji, od których współczesny świat nie jest wolny.

Dla wyciszenia emocji  udaliśmy się na bazar arabski, gdzie mogliśmy coś zjeść, wypić sok np. z granatów, kupić  pamiątki. Potem przejechaliśmy przez dzielnicę rządową, obok izraelskiego parlamentu Knesetu oraz znanego Uniwersytetu Hebrajskiego. Późnym popołudniem wróciliśmy do Holon. Wieczorem pewnie nastąpi dalszy ciąg programu, ale to już w ramach zajęć dodatkowych.

Urszula iwaszczuk

« powrót Drukuj

Czytaj również:

I Liceum Ogólnokształcące im. Oskara Kolberga
Aleja Kościuszki 3, 64-000 Kościan
telefon i faks: +48 65 512 04 04
realizacja:Studio Fabryka